Costa Brava Trip – część 1

Z okazji rozkręcającej się jesieni i niezbyt urokliwej aury za oknem, postanowiłam podzielić się z Wami moimi wspomnieniami z zeszłorocznego wyjazdu. Dzisiaj wpis lekki i przyjemny bo zabieram Was na wycieczkę po Costa Brava. Dokładnie rok temu październik przywitałam w Hiszpanii i z ogromną przyjemnością wracam pamięcią do tych dni.

Leciałam tam z pewnym planem, ale bez większych oczekiwań, priorytetem było: odpocząć, trochę się opalić, popływać i podziwiać piękne krajobrazy. Nie zdawałam sobie tylko sprawy jak bardzo piękne! Costa brava skradło moje serce, a dlaczego to za raz Wam pokarzę…. :)

Powinnam wspomnieć, że na wyjeździe byłam z moim Panem D. i znajomymi, których przy okazji pozdrawiam i ściskam gorąco, ale wracając do tematu…. Mieszkaliśmy w uroczym nadmorskim miasteczku, a z mieszkania wychodziliśmy na plażę, wiec dni upływały nam w iście nadmorskim klimacie. Nie będę dużo pisać, gdyż ciężko mi oddać słowami co tak bardzo urzekło mnie w Costa Brava. Na szczęście miałam przy sobie swojego prywatnego fotografa i mogę pokazać Wam zdjęcia :)

Cała magia krajobrazu Costa Brava to skaliste wybrzeże kryjące w sobie mnóstwo zakamarków. Jest to miejsce w sam raz dla osób kochających piesze wycieczki. Wzdłuż wybrzeża rozciągają się długie deptaki przecinające plaże, skaliste klify i nabrzeża. Za każdym zakrętem kryje się coś nowego i chodź wydawać by się mogło, że w koło tylko morze i skały, to jest w tym wszystkim zadziwiająca różnorodność.

Wyjeżdżając na wakacje zawsze chcę zobaczyć jak najwięcej, a priorytetem są wschody i zachody słońca. Nie byłam jeszcze w zbyt wielu miejscach ale jak na razie nie widziałam piękniejszych niż w Katalonii. Staraliśmy się zaczynać dzień od spaceru po klifach z kubkiem gorącej kawy i gdy D robił zdjęcia ja po prostu siedziałam na kamieniach i podziwiałam.

Wzdłuż wybrzeża położonych jest wiele miejscowości ściśle powiązanych z morzem śródziemnym. Udało nam się odwiedzić kilka z nich. Bardzo spodobało mi się jak architektura współgra tam z naturalnym krajobrazem. Miasteczka tworzone są tak aby wpisać się w naturę, natomiast gdy wprowadzany jest kolor to tak aby podkreślić nadmorski charakter. W budownictwie dominuje cegła bądź biel z niebieskościami. Z uroczych nabrzeżnych miejscowości udało nam się odwiedzić: Platja d’Aro (gdzie mieszkaliśmy), Calella de Palafrugell, Santa Feliu, Begur oraz Tossa de Mar. Tę ostatnią pokarzę w następnym wpisie.

Calella de Palafrugell

Typowo rybackie miasteczko. Gdy zajechaliśmy na miejsce było już po połowach, pogoda nie dopisywał więc w nabrzeżnych restauracjach gościło grono, jak można było się domyślić tubylców. Na plaży przywitały nas odpoczywające łodzie i stadko kotów.

Santa Feliu de Guixols

Begur

Jest to zabytkowe miasto, wpisujące się we wzgórze wyniesione 200 metrów ponad wybrzeżem. Jedną z głównych atrakcji są ruiny średniowiecznego zamku. Podziwialiśmy stąd piękną panoramę.

Platja d’Aro

Miasteczko mogłabym porównać do naszego Sopotu czy Władysławowa. Typowo turystyczny kurort jednak dzięki terminie po sezonie plaże świeciły pustkami. Centrum to długi deptak tętniący życiem, w dzień handel pamiątkami wieczorem bogata gama restauracji. Wartością dodaną jest fakt, że podobnie jak w wielu innych hiszpańskich miejscowościach mieszczą się tu także ruiny związane z historią Katalonii.

Biorąc pod uwagę własne doświadczenia, mogę polecić wyjazd do Katalonii we wrześniu-październiku. Oczywiście zależne jest to od oczekiwań. Jednak jeżeli o mnie chodzi to  pogoda jest bardzo przyjemna. Dni z reguły są słoneczne i ciepłe (około 20-25 ̊ C) można się opalić, lekko ubrać a jednocześnie nadmierny upał nie uprzykrza pieszych wycieczek:). Wieczory bywają chłodne, jak to nad morzem i zdarzają się deszczowe dni. Jednak na nasz 7 dniowy wyjazd padało jeden dzień i jeden był mocno pochmurny. Ma to swoje plusy gdyż taki dzień jest idealny do zwiedzania miast. Ale o tym w kolejnym wpisie.

W razie pytań i porad zachęcam do komentarzy:) postaram się zaspokoić wszelkie ciekawości.

fot. Daniel Konopka

13 października 2017|Ciekawe miejsca, Fotografia, Krajobrazy, Podróże|0 komentarzy