Jak się rozgrzać gdy za oknem zima?

Jeszcze niedawno pisałam jak polubić jesień a tu już nam zima pogroziła śniegiem :) Cytując klasyka „Sorry, taki mamy klimat” a zima co roku zaskakuje, chyba nie tylko drogowców:) Co począć? Trzeba naciągać ciepłą czapę na uszy, zawijać szalik i lecieć dalej, aby do wiosny:) zima zima zima 

ZimaChociaż, szczerze mówiąc ja lubię taką prawdziwą zimę, kiedy biało za oknem, kiedy śnieg skrzypi pod butem. Sanki, bałwany, bitwy na śnieżki i te sprawy :) ZIma green-design-blog_zima-18 green-design-blog_zima-19 green-design-blog_zima-20

Najlepszy w tym wszystkim jest powrót do ciepłego domku. A jak sobie poradzić w smaczny sposób kiedy po tych szaleństwach odmarzną nam już wszystkie kończyny powiem Wam ja- naczelny łasuch :)

Za oknem zima a w kubku…

Przejrzałam mnóstwo inspiracji co może się znaleźć się w naszych rozgrzewających kubkach i ku mojej wielkiej radości wygrała czekolada :) Zanim jednak przejdziemy do sedna sprawy, powiem Wam z czym czekolada wygrała, bo to również ciekawe opcje.

green-design-blog_zima-22 green-design-blog_zima-23

Podstawą każdego rozgrzewacza są przyprawy korzenne – imbir, cynamon, kardamon, anyż, goździki są idealnymi dodatkami do wszystkiego co ma nas ogrzać od środka:)

green-design-blog_zima-4

Gorąca herbata

Już kilka łyków takiej herbaty szybciutko nas rozgrzeje. Ja mam na to swoją sprawdzoną recepturę – wcześniej zaparzoną herbatę podgrzewam w rondelku z laską cynamonu , garścią goździków i kilkoma plasterkami świeżego imbiru. Pod koniec dorzucam pokrojoną w plasterki cytrynę. Proporcje są zależne od Waszych smaków.

green-design-blog_zima-3

Wariacje na temat herbaty są przeróżne – cytrynę można zastąpić pomarańczą, ciepłą (ale nie gorącą) herbatę można dosłodzić miodem lub ulubioną konfiturą, możemy dodać domowego syropu z malin lub czarnych porzeczek, wersja „18+” może być zakrapiana nalewką malinową, cytrynową… co kto lubi, wszystkie ruchy dozwolone aby odzyskać czucie w kończynach :)

green-design-blog_zima-1 green-design-blog_zima-2

Kawowy rozgrzewacz

Podobnie jak z herbatą wariacji jest wiele. I podobnie jak z herbatą powinniśmy bazować na przyprawach korzennych, z tą różnicą, że do kawy najlepiej je podawać w formie przygotowanych wcześniej syropów. Przepis na syrop dyniowy podałam Wam niedawno we wpisie o kawie dyniowej jaką raczyliśmy się w biurze.

green_design_kawa-10

green-design-blog_zima-13

Tu również sprawa jest zależna od Waszych smaków, do kawy można dodać syrop waniliowy, kokosowy, ja ostatnio piłam wersję jeżynową i muszę Wam przyznać, że jest genialna! W sklepach znajdziemy też gotowe mieszanki przypraw do kawy. Na koniec wystarczy nam kleks bitej śmietany, jakaś posypka (najlepiej czekoladowa :D ) i voilà kawusia gotowa. Należy pamiętać, żeby wersji z syropami nie dosładzać, są one wystarczająco „nacukrzone” a powszechnie wiadomo, że co za dużo…to sami wiecie:) zima 

green-design-blog_zima-6 green-design-blog_zima-7 green-design-blog_zima-8 green-design-blog_zima-9 green-design-blog_zima-10 green-design-blog_zima-11 green-design-blog_zima-12

Owocowe ciepło

We wpisie o dyniowych rewolucjach w kuchni wspominałam Wam moją przygodę z kompotem dyniowym, mimo wszystko darzę go wielką sympatią i często towarzyszy mi w jesienno-zimowych smutkach :). Jest on stosunkowo prosty w wykonaniu – do garnka z wodą z dodatkiem soku z pomarańczy wrzucamy pokrojoną w kostki dynię, laskę cynamonu, garść goździków, odrobinę startej gałki muszkatołowej i gotujemy, pod koniec dodajemy pokrojone w plasterki cytrusy, mogą być  też kawałki mandarynek i gotowe. Lekko przestudzony kompot można dosłodzić miodem.

green_design_dynia-jadalna-6

W takiej wersji możemy też przygotować rozgrzewający kompot jabłkowo- gruszkowy, cytrusowy, żurawinowy lub śliwkowy.

green-design-blog_zima-14 green-design-blog_zima-15

A już niedługo podamy Wam przepis na nasze biurowe rozgrzewanie  w jesienno- zimowej aurze.