Świąteczne przesądy i wierzenia – skąd się wzięły i co oznaczają?
Boże Narodzenie to nie tylko choinka, prezenty i rodzinne spotkania. Ten czas od setek lat przeplata się z dawnymi wierzeniami, symbolami i magicznymi zwyczajami, które nie zawsze miały związek z religią. W wielu polskich domach wciąż kultywujemy tradycje, które narodziły się jeszcze przed chrześcijaństwem. Czy wiesz skąd właściwie wzięły się świąteczne przesądy i dlaczego nadal tak je praktykujemy? Zabiorę Was więc w podróż po najciekawszych bożonarodzeniowych wierzeniach – zarówno tych znanych, jak i tych nieco zapomnianych :)
Wigilia, czyli dzień, w którym świat na chwilę się zatrzymywał
Dawniej wierzono, że Wigilia to jeden z najbardziej magicznych dni w roku. To moment, w którym, jak mówiono, „niebo otwiera się nad światem”. Według ludowych wierzeń to właśnie w ten dzień zwierzęta przemawiały ludzkim głosem, można było zobaczyć przeszłość, dobre uczynki miały podwójną moc, zmarli odwiedzali swoje rodziny, a czas przepełniała cicha magia, która chroniła dom. I choć dziś traktujemy to z uśmiechem, wiele współczesnych zwyczajów to wciąż echo dawnych przekonań naszych babek i prababek.
Puste miejsce przy stole – symbol duchów przodków
Dziś mówimy, że to miejsce dla niespodziewanego gościa. Jednak pierwotnie symbolizowało ono pamięć o zmarłych, którzy według wierzeń wracali w Wigilię zobaczyć swój dom. Dlatego też nie siadano gwałtownie na krzesło, nie trzaskano drzwiami, a sam wieczór spędzało się spokojnie i bez kłótni, by nie spłoszyć dusz. Nie sądzicie, że nawet w dzisiejszych czasach jest to piękny symbol łączenia pokoleń?
Sianko pod obrusem nie tylko jako ozdoba
Współcześnie kładziemy sianko pod obrus, aby nawiązać do stajenki w Betlejem. Jednak kiedyś miało ono moc ochronna i wróżebną. Wierzono, że długie źdźbło zwiastuje pomyślność, krótkie – trudniejszy rok, proste – zdrowi, a poskręcane to przeszkody. Zwyczaj ten miał przynieść domownikom dostatek i dobre plony, zwłaszcza w rodzinach rolniczych.
Dwanaście potraw jako symbol obfitości i jako magiczny amulet
Dziś mówimy, że 12 potraw symbolizuje apostołów. Natomiast pierwotnie liczba ta oznaczała pełny rok – 12 miesięcy, 12 cykli natury, 12 etapów w życiu. Skosztowanie każdej potrawy miało zapewnić dobrobyt, ochronić przed chorobami, przynieść powodzenie, a także osłodzić nadchodzące miesiące. A odrobina maku miała nawet chronić przed złymi duchami.
Opłatek – symbol jedności i pogodzenia się z losem
Opłatek to jeden z najpiękniejszych symboli polskiej Wigilii. Dziś kojarzy się z pojednaniem i bliskością, ale dawniej miał również symbolizować „zgodę” z losem. Wierzono również, że złamany opłatek, odgania pecha, przynosi zgodę w rodzinie, chroni dom przed złym słowem, a także ma moc uzdrawiania relacji. Dawniej dodawano go zwierzętom gospodarskim jako formę błogosławieństwa.
Skąd wziął się zakaz wstawania od stołu wigilijnego?
Mam wrażenie, że dziś traktujemy to jako „miły” zwyczaj, ale kiedyś był to bardzo poważny zakaz. Uważano, że osoba, która jako pierwsza wstanie od stołu może mieć pecha w nowym roku, sprowadzi kłótnię albo (według niektórych regionów) odejdzie z domu, czyli np. wyjedzie lub zmieni swoje życie w nieoczekiwany sposób. Dlatego wszystkie potrawy stawiano na stole zawczasu, by nikt nie musiał go opuszczać.
Łuska karpia w portfelu – nowoczesny przesąd?
Choć wydaje się stosunkowo współczesnym wierzeniem, zwyczaj ten pochodzi z dawnych wierzeń o magicznej mocy rybich łusek kojarzonych ze złotem, obfitością i powodzeniem. Łuska miała przyciągać pieniądze, chronić przed stratami, przynieść szczęście w pracy oraz wzmacniać intuicję. Dawniej przechowywano je nie tylko w portfelu, ale także w szafach i skrzyniach z ubraniami.
Czy pierwsza gwiazdka to tylko symbol biblijny?
Dla chrześcijan oznacza Gwiazdę Betlejemską, ale dawniej była również znakiem otworzenia „bramy między światami”, która miała trwać od zmierzchu do północy. Z tego właśnie powodu od jej pojawienia się zaczynano wieczerzę – był to bezpieczny, błogosławiony moment. Dziś to natomiast piękny rytuał, który wyznacza początek najbardziej uroczystego wieczoru w roku :)
Przyszłość pisana w wigilijnych zwyczajach
W wielu regionach wigilia była dniem wróżb – pogodny poranek zwiastował lekki i udany rok, pierwsza odwiedzająca osoba płci męskiej miała przynosić szczęście, orzechy wrzucane do strawy zdradzały, kto będzie miał powodzenie, a sposób łamania opłatka siłę przyszłych relacji. I choć dziś rzadko o tym myślimy, wiele osób wciąż nieświadomie praktykuje elementy tych dawnych przepowiedni. Wiele z naszych dzisiejszych praktyk ma korzenie sprzed setek lat, ale wciąż nosi w sobie niezwykłą moc. To one sprawiają, że Wigilia nie jest zwykłem wieczorem, lecz czasem pełnych czułości, refleksji i magii.
Świąteczne zwyczaje łączą pokolenia i dodają świtom czegoś wyjątkowego, delikatnego, intymnego i pełnego symboli. Nawet jeśli dziś nie wierzymy w duchy czy wróżby, to właśnie te drobne zwyczaje tworzą atmosferę, której nie da się podrobić :)
Jeśli bylibyście ciekawi, co kryje w sobie symbolika potraw wigilijnych, o tym również pisałam TUTAJ :)
Zdjęcia: www.pinsterest.com








