Domowa alchemia czyli lawendowe warsztaty w Dworzysku część 2

Ostatnio, dzięki wpisowi Karoliny mogliście po raz kolejny wirtualnie odwiedzić naszą lokalną krainę lawendy – Dworzysk. Zgodnie z zapowiedziami ostatnio udałyśmy się w to magiczne miejsce, tym razem aby zgłębić tajniki tworzenia naturalnych kosmetyków, oczywiście lawendowych! Ula i Grzesiek w trakcie warsztatów oczarowani nas ponownie, nie uwierzycie jakie cuda można zrobić bez konieczności przeprowadzania skomplikowanych procesów chemicznych. Ja po dzień dzisiejszy jestem w szoku patrząc na własnoręcznie wyprodukowane mydełka i inne akcesoria…

Ale od początku! Warsztaty nazwane przez Ulę i Grześka ”Domowa Alchemia” odbywały się w uroczej pracowni zaaranżowanej w letniej kuchni. Przywitał nas oczywiście wszechobecny zapach lawendy oraz suto zastawiony stół – wszelkie niezbędne akcesoria do produkcji naturalnych kosmetyków oraz przepisy ze szczegółową instrukcją opracowane przez Gospodarzy.

Dworzysk 1

Gdy tylko nasza warsztatowa grupka zebrała się w komplecie przystąpiliśmy do pracy, rozpoczęliśmy musujących kuli do kąpieli. I tu moje pierwsze zaskoczenie! Kosmetyk, który w moim wyobrażeniu jest do nabycia tylko i wyłącznie w drogeriach. Bo przecież jak się wrzuca taką kulę do kąpieli , to buzuje-musuje, aby osiągnąć taki efekt produkcja na pewno wymaga skomplikowanych procesów chemicznych.

Dworzysk 2

Nic bardziej mylnego! Do produkcji musującej kuli wystarczą odpowiednie proporcje produktów, które każdy z nas znajdzie w swoich domowych zasobach : sody oczyszczonej, kwasku cytrynowego, skrobi ziemniaczanej, oleju kokosowego oraz dodatków aromatycznych wg. własnego uznania (np. ziół). W naszym przypadku był to susz i olejek lawendowy.

Sama „produkcja” kul kąpielowych jest błyskawiczna i dziecinnie prosta ( i to dosłownie – w warsztatach uczestniczyły dwie urocze siedmiolatki – poradziły sobie z zadaniem śpiewająco). Łączymy składniki suche i mokre, dokładnie mieszamy i formujemy kule. Odstawiamy na kilka godzin w chłodne miejsce i ….Tadam! Kule gotowe! Niczym z ekskluzywnej drogerii :)

Dworzysk 3

Kolejnym kosmetykiem na liście było mydło lawendowo-miodowe. Produkt, który wymagał od nas nieco większego nakładu pracy, ale w jego składzie znów znalazły się rzeczy, które jesteśmy w stanie znaleźć w naszych kuchennych szafkach bądź nabyć w sklepie bez większych problemów. Potrzebujemy kostki mydła hipoalergicznego, naparu z suszonych gałązek lawendy (tu wyręczyli nas Ula z Grześkiem, ponieważ napar należy przygotować dzień wcześniej), soku z cytryny, miodu oraz – tak jak w przypadku kul musujących- dodatków aromatycznych wg. uznania. Chyba nie muszę wspominać czego dodawaliśmy do naszych mydeł :)

Jak już wspomniałam „ produkcja” była bardziej pracochłonna. Kostkę mydła należało zetrzeć na tarce, następnie rozpuścić w kąpieli wodnej delikatnie mieszając do uzyskania jednolitej masy, w trakcie dodaliśmy napar, sok z cytryny i miód. Pod koniec mieszania do naszych mydełek trafił też olejek i susz lawendowy. Po ok. godzinie zaczęła się prawdziwa twórcza zabawa – przelewanie masy do foremek. I tu pełna dowolność kształtów oraz formy naszych mydełek – serduszka, kółeczka, motylki, klasyczne prostokąty. Susz można dodać do masy i tym samym zatopić go w mydle, ale można też nim wysypać dno foremki i uzyskać warstwę na dole bądź na górze naszego produktu. Mydełka są gotowe po wyschnięciu, trwa to ok. 10 dni.

Dworzysk 4

Oto moja skromna produkcja, jedno już służy w domowej łazience, pozostałe pewnie trafią do moich bliskich jako małe prezenciki :).

Dworzysk 9

Po ciężkiej pracy jaką okazało się produkowanie mydełek Gospodarze uraczyli nas domowej produkcji bezą z masą z serka mascarpone i dżemem jagodowym…..Mmmmm niebo w gębie, pozostałych walorów smakowych nie będę opisywać, bo wszyscy zrobią się głodni, mi na samą myśl ślinianki zaczęły intensywniej pracować. To ile bezy pochłonęły nasze żołądki niech też pozostanie naszą SŁODKĄ tajemnicą :) Mogę zdradzić jedynie, że uczestnicy warsztatów jednogłośnie okrzyknęli Grześka bezowym mistrzem!

Na naszej liście czekały jednak kolejne kosmetyki! Najedzeni i szczęśliwi przystąpiliśmy do produkcji soli do kąpieli „Kozie mleko z lawendą”. Składniki- znów- dostępne dla każdego na wyciągnięcie ręki : sól himalajska, kozie mleko w proszku, olejek i susz lawendowy. „Produkcja”- banalnie prosta! Wymieszać dokładnie wszystkie składniki i gotowe! Trzymać w zamkniętym opakowaniu aby nie stracić aromatu i właściwości.

Dworzysk 5

Ostatnim kosmetykiem który wyprodukowaliśmy był peeling kawowo-lawendowy. Do jego stworzenia potrzebowaliśmy fusów kawowych, cukru trzcinowego, mydła w płynie oraz oczywiście suszu i olejku lawendowego. Wszystkie składniki dokładnie wymieszane dały nam kolejny genialny produkt! Jedynym minusem używania peelingu kawowego jest fakt, iż wszystko mamy w kawie, więc łazienka do sprzątania. Ale po zastosowaniu na własnej skórze stwierdzam , że i łazience czasem należy się sprzątanie :)

I na tym produkcja naturalnych kosmetyków lawendowych wg. przepisów opracowanych przez Dworzysk się zakończyła. Atmosfera panująca w tym miejscu oczywiście nie pozwoliła nam opuścić go zbyt szybko! Po zapakowaniu naszych skarbów i pogaduchach z Gospodarzami, udaliśmy się jeszcze obowiązkowo na lawendowe pole sprawdzić jak się mają lawendowe kulki ! Podobnie jak Karolina nie mogę doczekać się lipca!

Cóż więcej powiedzieć? To miejsce jest magiczne! Z każdą wizytą czaruje bardziej! Jeszcze raz zachęcamy do odwiedzania Dworzyska osobiście i czerpania dobrej (lawendowej :) ) energii od tak pozytywnych ludzi jak Ula i Grzesiek!

Dworzysk 6

Dworzysk 7

Dworzysk 8